NA GUBAŁÓWCE

Na Gubałówce.
Na szczycie Gubałówki 2014 rok.
Będąc w Zakopanem obowiązkowo musicie się wybrać na Gubałówkę. Za każdym razem kiedy tam jestem korzystam z opcji kupna biletu tam i z powrotem. W pierwszą stronę jadę kolejką torową na Gubałówkę, a w drugą wracam wyciągiem krzesełkowym na Butorowym Wierchu. Krzesełka są o tyle fajne, że można z nich podziwiać panoramę Tatr i w wygodny sposób robić zdjęcia. Przy dolnej stacji znajduje się plac rekreacyjny, gdzie rozkładają się lunaparki i inne przedsiębiorstwa rozrywkowe. W tym roku z tego co wiem stoi wielka karuzela. Ponadto znajdziecie targ, gdzie kupicie pamiątki i lokalne produkty. Przy górnej stacji mieści się gastronomia, stragany i kolejka grawitacyjna. Ta ostatnia robi wielką furorę. Zjeżdżając należy pamiętać o zachowaniu bezpieczeństwa. Nigdy nie zbliżajcie się do drugiej osoby, gdyż może to się skończyć zderzeniem lub wypadnięciem z toru. Dla tych co nie bardzo lubią chodzić istnieje opcja przejazdu konno. Kto się zmęczy niech skorzysta z darmowych leżaków. Konkurencja jest spora, więc im szybciej będziesz na górze, tym masz większe szanse, że będziesz mógł się wylegiwać na słońcu.

Obowiązkowym punktem jest budka z węgierskimi kołaczami. Zapewne nie smakują tak jak w Budapeszcie, ale spolszczona wersja jest całkiem spoko. Przysmak można jeść w kilku smakach. Najczęściej kupuje orzechowe, czekoladowe lub kokosowe. Koszt takiego kołacza waha się w granicach 10-12 zł w zależności od smaku. Jeśli znudzą wam się Tatry zajrzyjcie do parku linowego. Przy okazji sprawdzicie swoją kondycję. W wybranych lokalach gastronomicznych znajdują się automaty do gier. Za chwilę zabawy zapłacicie do 5 zł (cennik z 2014 r.).

Nie ma lepszego miejsca w Zakopanem skąd można podziwiać Tatry. Z Gubałówki zobaczycie Giewont, Kasprowy Wierch, Rysy, skocznie Wielką Krokiew. Najczęściej o szczyty ocierają się chmury. Pamiętam jak w roku 2010 gdy byłem z rodziną na Gubałówce rozpętała się burza. Piorun trzaskał w maszty telefoniczne, w kolejkę. Nie wyglądało to najciekawiej. Dlatego zawsze sprawdzajcie pogodę, bo ta w górach zmienia się z minuty na minutę.

Jeśli chodzi o gastronomie to nie jadłem obiadów w tamtejszych karczmach. Nie bardzo wzbudzały moje zaufanie. Poza tym oferowały to co wszyscy. Niczym się nie wyróżniały na tle tych z Krupówek. Pamiątki takie same jak w centrum miasta. Wszyscy kupują tandetę z Chin myśląc, że to produkty lokalne. Zawsze sprawdzajcie kraj producenta.

Jeśli tak jak  ja zdecydujecie się na powrót Butorowym Wierchem to nie zapomnijcie o aparacie. Zrobicie piękne zdjęcia. Czasem kolejką buja, dlatego wybierzcie się w dni bezwietrzne co wcale nie jest takie proste, bo tam nie ma dnia, by nie wiało. Przy stacji dolnej zrobią wam pamiątkowe zdjęcie. Później idźcie do głównej drogi (do 100 m). Tutaj macie wybór, albo piechotą 2 km do Gubałówki, albo konno (od 50 zł za osobę). Czasem szedłem, czasem jechałem. Po drodze warto zajrzeć do karczmy Szymaszkowa. Serwują tam pyszne naleśniki z lodami.

Uwaga!
Pomiędzy kolejką torową na Gubałówkę, a wyciągiem krzesełkowym Butorowy Wierch znajduje się wyciąg krzesełkowy "Szymaszkowa". Bilet na przejazd wyciągiem musicie kupić oddzielnie, gdyż nie należy on do Polskich Kolei Linowych.