Co nowego na Blogu? Zdjęcia z ZOO w Ostrawie i Płocku (zakładka Fotogaleria ZOO), Zdjęcia z Ostrawy i Płocka (zakładka Fotogalerie Turystyka).

wtorek, 18 lipca 2017

Relacja z wycieczki do Krakowa 2017.

Rynek Główny
Jak już wspomniałem w poniższym poście pierwszą część dnia spędziłem w ogrodzie zoologicznym. Po południu wsiadłem w autobus linii 134 i dojechałem do dawnego hotelu Cracovia. Stamtąd pojechałem autobusem do Wawelu. Przeszedłem się wzdłuż Wisły, doszedłem do smoka wawelskiego, później udałem się  na Wawel. Turystów było dużo, zwłaszcza obcokrajowców. I tutaj lekkie zdziwienie, gdyż anglików było jak na lekarstwo. Głównie byli Niemcy, Hiszpanie, Węgrzy. Zrobiłem sobie kilka pamiątkowych zdjęć i poszedłem dalej. W tym roku stwierdziłem, że odwiedzę Stradom i Kazimierz. Na Stradomiu poszedłem na Plac Nowy. Jest to charakterystyczne miejsce na mapie Krakowa, gdyż każdego dnia ustawiają się tam tłumy ludzi po zapiekanki. Prawdopodobnie to tutaj można je kupić najlepsze. Charakter tego placu jest czysto handlowy. Wokół niego znajdują się punkty z pamiątkami, kluby, kawiarnie. Stąd niedaleko jest na Plac Wolnica, który znajduje się na Kazimierzu. Tutaj z kolei serwują pyszne lody. Co prawda ich nie jadłem, ale długa kolejka mówiła sama za siebie. Nie chciało mi się stać i tracić czas, dlatego poszedłem dalej.  Gdy doszedłem do zabytkowego szpitala udałem się do głównej drogi, gdzie wsiadłem do tramwaju. Dojechałem na Prokocim, poszedłem do Tesco i kupiłem słodycze. Wróciłem do centrum, wysiadłem obok Wawelu i poszedłem na Rynek.

Wcześniej spacerowałem ulicą Grodzką, zboczyłem w przecinające deptak ulice. W każdym zakamarku starego miasta można zobaczyć coś wyjątkowego. Na rynku tradycyjnie był tłum ludzi. Większość to obcokrajowcy. Miejsce to jest mi doskonale znane, dlatego popatrzyłem i poszedłem Floriańską do barbakanu. Tutaj podobnie jak na rynku - tłumy ludzi chodzących tam i z powrotem. Z Barbakanu udałem się do Pałacu Czartoryskich. Pamiątkowe zdjęcia i kierunek dworzec PKP. Zajrzałem również do Galerii Krakowskiej. Na dworcu w lokalnej cukierni kupiłem dobre bułki słodkie. Blisko biedronki, dlatego traficie.

Lubię Kraków. To miasto ma specyficzny klimat. Mieszkańcy są dumni z tego, że są Krakusami. Widać to na każdym kroku, co mnie denerwuje. Powinni spuścić z tonu i przestać się wywyższać. Nie próbujcie z nimi rozmawiać o Warszawie. Nie lubią naszej stolicy i do dziś mają za złe, że Kraków nie jest już miastem stołecznym.  Myślę, że tytuł stolicy nie jest im potrzebny, gdyż przyciągają do siebie zdecydowanie więcej turystów niż Warszawa.

Jadąc tramwajem na Prokocim (linia numer 13) odkryłem nowe ciekawe miejsce Krakowa, gdzie trudno o turystę. Na tak zwanym Podgórzu znajdziecie piękne kamienice i place. Jest tutaj cicho i spokojnie. Przyjezdni się tutaj nie zapuszczają, a szkoda. Kraków to wielkie miasto i za każdym razem można odkrywać coś nowego.

Zdjęcia mojego autorstwa dostępne są TUTAJ.