17 czerwca 2017

Relacja z wycieczki do ZOO w Opolu 2017.

Wycieczkę do opolskiego ZOO planowaliśmy już w ubiegłym roku. We wrześniu 2016 r. stwierdziliśmy, że pojedziemy do Zamościa, a Opole przełożymy na ten sezon. I tak też się stało. Wczoraj udało nam się zobaczyć najpiękniejszy w Polsce Ogród Zoologiczny.

Samochód zaparkowaliśmy na bezpłatnym parkingu obok ZOO. Trzeba co prawda dojść 350 metrów, ale droga jest dobrze oznakowana, dlatego trafiliśmy bez problemu. Ogród znajduje się na obrzeżach Opola na wyspie Bolko. Dojazd jest możliwy tylko z jednej strony. Od strony miasta dostępna jest piesza kładka. Nie zauważyłem, by bezpośrednio w okolice ZOO jeździł autobus. Jeśli będziecie się wybierać, to wcześniej sprawdźcie, czy dojedziecie transportem publicznym. Na mieście jest sporo znaków prowadzących do ZOO.

Bilety kupuje się w nowoczesnym budynku, który służy jako kasa, sklepik z pamiątkami i restauracja. Za wstęp zapłaciliśmy 18 zł (osoba). Możecie też kupić mapkę ogrodu w cenie 1 zł, oraz przewodniki w cenie 5 zł lub 10 zł (ładniejszy z mapką). Kupiłem mapkę i przewodnik w cenie 10 zł. Po przekroczeniu kasy od razu znaleźliśmy się w krainie zwierząt i przepięknej roślinności. Zwiedzanie zaczęliśmy od pierwszej strefy, która jest nieco skomplikowana. Pawilony, czy wybiegi zostały tak zbudowane, że żeby zobaczyć wszystkie trzeba się wracać. Szczerze to i tak kilka pominęliśmy - nieświadomie. Pozostałe strefy są łatwiejsze, ale i tak trzeba czasem chodzić w kółko, by wszystko zobaczyć. Szczerze mówiąc nie da się dokładnie napisać jak krok po kroku zwiedzaliśmy ZOO, dlatego chciałbym wspomnieć o zwierzętach, które widzieliśmy.

W strefie wolier i Ameryki Południowej podziwialiśmy papugi, orły, kondory, ptaki ozdobne, pumy, jaguary, jaguarundi, pandę małą, uchatki kalifornijskie, goryle, gibbony, wyjce, tamaryny, lemury, pancerniki, wilka grzywiastego, flamingi, tapiry, wikunie, kapibary, lamy, alpaki, nandu szare bezkręgowce i płazy.

W strefie Europy i Azji widzieliśmy pantery śnieżne, wilki europejskie, rosomaki, łosie, daniele, żurawie mandżurskie, pandy małe, mundżaki chińskie, pelikany, pawie, dzikie kaczki, kułany i wielbłądy dwugarbne (step Azji).

W strefie Afryki widzieliśmy antylopy bongo, antylopy addaks, antylopy sitatunga, antylopy oryks szablorogi, hipopotamy karłowate, zebry, gepardy, żyrafy, strusie, jelenie milu, krowę domową, osła poitou, kuce, lemury, surykatki, serwale, sowy.

W strefie małych kotów mieszkają rysie, karakale i żbiki. Tych ostatnich nie widzieliśmy.

Strefa Australii to strusie, emu, kangury rude i walabie benetta.

W mini ZOO widzieliśmy alpaki, świnie, króliki, kury i gęsi.

Zgodnie z tym co jest na stronie internetowej ogrodu powinniśmy zobaczyć jeszcze anoa (najmniejsze bydło świata), jeżozwierze, oceloty, manule i inne.

Na wspomnianej wcześniej mapce zaznaczono punkty, gdzie w przyszłości powstaną nowe pawilony. Na ten moment ogród planuje budowę terrarium i akwarium, pawilon wraz z wybiegami dla lwów i tygrysów syberyjskich, wybieg z pawilonem dla nosorożca indyjskiego, oraz wybieg dla orangutanów. W strefie Afryki trwa budowa ogromnej woliery. Pani w kasie mówiła, że prawdopodobnie zamieszkają w niej zwierzęta Madagaskaru.

Na terenie ZOO znajdziecie kilka placów zabaw, park linowy, bezpłatne toalety i lokale gastronomiczne. Obiad jedliśmy w restauracji obok strefy Ameryki Południowej. W ofercie są dania kuchni polskiej, makarony, zupy, gofry i ciastka. Za obiad trzeba zapłacić od 17 do 30 zł.

Opolskie ZOO zrobiło na nas ogromne wrażenie. Zadbane wybiegi, piękne rośliny, nowoczesna architektura, czystość. To wszystko sprawiło, że według nas i zresztą nie tylko opolskie ZOO uznawane jest za najpiękniejszy i najnowocześniejszy ogród zoologiczny w Polsce. Poczuliśmy tutaj namiastkę ZOO w czeskim Zlinie, czy też Ostrawie. Do pawilonu papug i małp można wejść i podziwiać zwierzęta z bliska. W dni powszednie można zajrzeć na wyspę lemurów. Polecamy wam opolskie ZOO i zapewniamy, że tutaj na nudę nie będziecie narzekać.

Zwiedzanie ZOO zajęło nam ponad 6 godzin. Zrobiliśmy prawie 8 km 15 tysięcy kroków.

Zdjęcia mojego autorstwa dostępne są TUTAJ.
Zdjęcia autorstwa Łukasza dostępne są TUTAJ.